poeta obrazu, filozof słowa 4.IV.1932-29.XII.1986
wtorek, 29 grudnia 2009
Planeta 3345

Gdzieś pomiędzy Marsem a Jowiszem krąży niewielka planeta (o średnicy ok. 24 km), którą odkryła 23 grudnia 1982 r. Ludmiła Karaczkina. Ten planetoid otrzymał  numer 3345 i nazwę na część reżysera – Tarkovskij. 

Jego siostra, Marina, wspomina w filmie Piotra Szczepotinnika Po Tarkowskim, jak dowiedziała się o tym z książki i jak trudno jej pogodzić się z myślą, że gdzieś tam w kosmosie krąży taki „mały bezduszny kamień”...

 

16:12, alleksandra.r , inspiracje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 listopada 2009
Ślady zapamiętane

Trzeci „Sputnik” pomału odlatuje znad Polski. To była wyjątkowo różnorodna edycja. Tym bardziej cieszy, że dzięki portalowi Stopklatka ocalono wiele wydarzeń i towarzyszących im głosów. Polecam m.in. wypowiedź Arsenija Tarkowskiego [szczegóły Tu] i Krzysztofa Zanussiego [proszę obejrzeć].

 

***

Krzysztof Zanussi mówi, że prawdziwe wspomnienie człowieka nosi się w sercu i nie sposób tego opisać słowami. Dodaje jednak, że swoje ślady pamięci pozostawił w książkach... Jak choćby tu:

„My artyści jesteśmy wszyscy, we własnym mniemaniu – nadzwyczajni. Pamiętam, jak mój wielki przyjaciel, rosyjski reżyser Tarkowski, pokazywał mi kiedyś kwestionariusz, który wypełniał we Francji w związku z prawem pobytu w tym kraju. I było w nim napisane: Znaki szczególne. Tarkowski skreślił to i napisał: Jestem cały szczególny. I to jest właśnie typowa postawa samopoczucia artysty. / Fragment wykładu „Prometejska powinność humanisty” wygłoszonego 8 czerwca 2008 r. z okazji 40 rocznicy utworzenia Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, opublikowanego w „Arystokratyzm ducha: kino Krzysztofa Zanussiego”, str. 231, Warszawa 2009

 

środa, 04 listopada 2009
Sputnik też dla Tarkowskiego

 

III Festiwal Filmów Rosyjskich SPUTNIK startuje 6 listopada (piątek) w Warszawie. Tę edycję będzie można obejrzeć aż w 24 miastach!

Dla wielbicieli obrazów Andrieja Tarkowskiego tegoroczne spotkania zdają się być wyjątkowym świętem. Oprócz retrospektywy filmów reżysera – włącznie z unikalną etiudą studencką „Zabójcy” (szczegóły TU), będzie można zobaczyć kilka dokumentów związanych z twórczością Tarkowskiego (szczegóły TU) oraz 10 listopada o godz. 18.10 w kinie KULTURA w Warszawie uczestniczyć w debacie z udziałem Arsienija Tarkowskiego – syna reżysera, przyjaciela – Aleksandra Gordona, krytyka filmowego – Wiktora Matizena, reżysera – Krzysztofa Zanussiego, którą poprowadzi Tadeusz Sobolewski.

 

11:17, alleksandra.r , aktualności
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lipca 2009
Tulpan kazachskiego stepu

Film powstawał cztery lata. Jest pierwszym fabularnym obrazem Sergieja Dworcewoja, który należy do czołówki cenionych dokumentalistów. Ekipie udało się wykreować świat bardzo mocno czerpiący z życia, zwodniczy swą naturalnością, tętniący rytmem kazachskiego Głodowego Stepu.

Wymagało to totalnego wpisania się w ten kraj i obraz m.in. chodzenia przez dwa tygodnie za stadem owiec czy wspólnego zamieszkania w jurcie aktorów i okolicznych dzieci, tworzących filmową rodzinę.

Wśród wielu komentarzy znalazł się również i taki głos:

Kamera prowadzona przez Jolę Dylewską – a zwłaszcza wyraziste sceny plenerowe oraz poruszająca intymność wnętrz jurt – nadaje filmowi majestatyczność, przywodzącą na myśl filmy Andreja Tarkowskiego”. (Alissa Simon, Festival Central/Variety )

Polecam rozmowę z autorką zdjęć Jolantą Dylewską (np. na portalu Stopklatka) 

 

 

* Dla mnie owa „majestatyczność” to coraz rzadsze we współczesnej kinematografii, dążenie do... prawdy. A także harmonia i malarskość kadrów, szczególnie tych przecinanych linią horyzontu...

10:42, alleksandra.r , inspiracje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 czerwca 2009
„Borys Godunow” na scenie i w filmie, czyli zmagania trzech Andrzejów

Gdy znany francuski producent Toscan du Plantier zgłosił Andriejowi Tarkowskiemu pomysł wyreżyserowania w teatrze „Borysa Godunowa”, ten pod datą 23 czerwca 1981 r. zanotował:

„(…) Ta propozycja wprawiła wszystkich w stan podniecenia.

Dlaczego nie Bondarczuk? – padło pytanie, będące zarazem odpowiedzią.

Dlatego, że reżyser powinien być i mistykiem i poetą – odpowiedział du Plantier!”. * 

„Borysa Godunowa” z muzyką Modesta Musorgskiego, z librettem według dramatu A. Puszkina i „Historii państwa rosyjskiego” N.N. Karamzina przygotował Andriej Tarkowski w Londynie na scenie The Royal Opera House Covent Garden. Premiera odbyła się 31 października 1983 r.

Przedstawienie odniosło sukces. 23 listopada reżyser dopisuje: „ Krytycy angielscy przyznali Godunowowi nagrodę najlepszego spektaklu roku”.  

W dniu premiery w „The Times” ukazał się artykuł, w którym Andriej Tarkowski mówi o tej realizacji: „Nie interesuje mnie zupełnie pompatyczność, którą otacza się czasami opery Musorgskiego. Interesuje mnie przede wszystkim wewnętrzny dramat Borysa. Sądzę, że nawet filmując operę, starałbym się uczynić z niej dzieło kameralne. Myślę, że Borys Godunow zajmuje szczególne miejsce w repertuarze operowym. (…) Musorgski zniszczył budowę wzniesioną przez Puszkina, a potem ją odbudował, używając tych samych kamieni, lecz w innym układzie. Puszkin stworzył miasto i zachował i zachował jego pełną hierarchię, Musorgski zbudował pałac.”  / Fragm. J. Higgins „Spectacle crystallized into inner drama” The Times, 31.X.1983, przekład J.Kobylińska, za: A. Tarkowski „Kompleks Tołstoja”, Warszawa 1989, str. 171. 

Opera wyreżyserowana przez A. Tarkowskiego, a pokazana w 1990 r. na scenie Akademickiego Teatru Opery i Baletu im. Kirowa w Petersburgu, z Robertem Lloydem w roli tytułowej, została zarejestrowana przez Humphreya Burtona (wydana na DVD).

Idea sfilmowania „Borysa Godunowa” najwyraźniej ma związek z Mścisławem Rostropowiczem, który pod koniec 1985 r. rozpoczyna rozmowy z Andriejem Tarkowskim. W tym czasie w „Dzienniku” reżysera dwukrotnie pojawiaja się ten wątek. Najpierw konkluduje: „Wszyscy sądzą, że jeśli udało mi się odnieść sukces z Borysem w teatrze,  to tym bardziej odniosę sukces w kinie. Oczywiście się mylą, teatr to nie kino. Nie wiem, jak zrealizować operę w kinie”. Ale trzy dni później rozwija pomysł: „A jeśli Godunowa w kinie dałoby się zrobić zupełnie inaczej? Wpleść w całość próby, sylwetkę Sławy Rostropowicza, orkiestrę, postać Borysa, kulisy, wysiłek widzów, reżysera, Puszkina, Musorgskiego. To znaczy zbudować całość, która byłaby zależna od tworzących ją ludzi”. 

Coraz poważniejsze problemy ze zdrowiem, całkowicie odsuwają realizację tego  tematu. „Jeśli będę w stanie pracować, to muszę wybrać pośród Hamleta, Świętego Antoniego i Ewangelii według Steinera” – napisze u początku 1986 r. 

 

W maju 2008 r. w rozmowie z Piotrem Kletkowski i Piotrem Mareckim – Andrzej Żuławski wspomina, jak Daniel Toscan du Plantier zgłosił się do niego z propozycją pracy nad Borysem Godunowem.

„Dali mi taśmę wideo z nagraniem z Covent Garden, która to inscenizacja Andrieja miała być właściwie przeniesiona na ekran. Niestety nie wiem, czy Tarkowski chciał wyjść w plener, czy to się wszystko miało dziać na scenie. Nie mam zielonego pojęcia, bo umarł, nie zostawiając notatek. (str. 352-253)

(…) Oni wtedy zwrócili się do Andrzeja Wajdy. Zapytałem: a dlaczego to nie doszło do skutku? Oni bez słowa wyciągnęli partyturę opery, bo całą sprawą rządził bardziej Rostropowicz niż producent. Rostropowicz nagrał muzykę, naprzód, w Waszyngtonie. Wszystko było już nagrane, odśpiewane, właściwie trzeba to tylko było nakręcić. Ale opera trwa w wersji Rostropowicza ponad cztery godziny, tak więc trzeba było dokonać bardzo poważnych skrótów. I pokazali mi tę partyturę. Otóż takim ołóweczkiem były delikatnie przez Andrzeja – on tak ładnie pisze, kaligrafuje właściwie – zaznaczone fragmenty, które on by ewentualnie wyciął, i w poprzek tego było brutalnie wszędzie czerwonym atramentem napisane Niet Rostropowicza. (str. 354-355)

(…) Ale mnie te wszystkie przeszkody, tak jak konia, który ma biec w Wielkiej Pardubickiej, raczej zdopingowały, niż odstraszyły. Jeżeli Rostropowicz odrzuca propozycję polskiego mistrza sztuki filmowej, jeżeli Tarkowski nad tym umiera, jeżeli to jest bardzo antypolska sztuka, bo tekst Puszkina jest totalnie antypolski... (str. 356).

„Otóż w sferze intelektualnej, to jest film przeciwko. Moja dusza Europejczyka nie znosi tego, co Puszkin tam przez to chciał powiedzieć. A jeśli chodzi o moje myślenie w ogóle, (…) myślenie o pudełku w pudełku i w jeszcze następnym pudełku, to była cudowna okazja, żeby pudełko kina otoczyło pudełko teatru, w którym jest pudełko muzyki, w którym jest pudełko historii i tak dalej... (…) Cudem się na to zgodzili. Przecież producent walczył ze mną, żeby żadnych kamer nie było widać, żadnych lamp, tylko żeby była sama opera. (str.358-359)”. / Fragmenty P.Kletowski, P. Marecki „Żuławski” [wywiad-rzeka], Przewodnik Krytyki Politycznej, 2008 r. 

O dalszych losach tej realizacji (datowanej na 1989r.) wspomina m.in. w Gazecie Konrad Zarębski 

 

* wszystkie cytaty bez adresu bibliograficznego

pochodzą z „Dzienników” A. Tarkowskiego

wydanych przez IS PAN w 1998 r.

niedziela, 31 maja 2009
ZWIERCIADŁO Międzynarodowy Festiwal im. A. Tarkowskiego *

 Międzynarodowy Festiwal im. Andrieja Tarkowskiego „Zwierciadło” organizowany jest od 2007 r. w iwanowskim okręgu czyli w rodzinnych stronach reżysera urodzonego we wsi Zawrażije (Завражье). Tegoroczna, trzecia edycja upłynęła pod znakiem dwóch jubileuszy: 35-lecia „Zwierciadła” i 30-lecia „Stalkera”. Festiwal trwa do 25 do31 maja, oprócz części konkursowej zaplanowano prezentację ponad 120 filmów niemal z całego świata, wiele spotkań i retrospektyw twórczości m.in. Krzysztofa Zanussiego. Przygotowano także naukową konferencję o fenomenie Tarkowskiego w kontekście rozwoju światowej sztuki filmowej.  

Szczególnym momentem było przyznanie nagrody za wybitny wkład w kinematografię Krzysztofowi Zanussiemu. Na konferencji prasowej polski reżyser podkreślił wagę tego festiwalu, który pokazując poważną i głęboką sztukę, przybliża piękno i mądrość życia. Przyznał, że w swoich filmach przywołuje pamięć o Andrieju Tarkowskim, z którym łączyła go wieloletnia przyjaźń. Przypomniał zdarzenie z festiwalu w Kolorado w 1983 r., gdy jeden z uczestników zapytał Tarkowskiego o to, jak stać się szczęśliwym człowiekiem. To pytanie było dla Tarkowskiego dość irytujące i Zanussi próbował wyjaśnić jego głębszy sens. W końcu przyjaciel powiedział: „Niech się zastanowi dlaczego został wywołany z niebytu, po co powołany do istnienia, niech spróbuje odgadnąć rolę jaką mu w kosmosie przeznaczono, niech ją wypełnia... a szczęście... ono albo przyjdzie, albo nie...”.

Krzysztof Zanussi dodał, że tylko geniusz posługuje się w kinie własnym językiem; a sztuka Tarkowskiego, który tworzył niezwykle istotne, filozoficzne filmy – to właśnie najwyższy artyzm zrodzony przez geniusz **. Nazwał Tarkowskiego – guru, który uczy nas wszystkich życia. Przyznał, że także stara się, by jego filmy pozostawiły ślad w ludzkich duszach, by opowiadały o wielowymiarowości życia, a nie tylko bawiły. Podkreślił, że obaj tworzyli filmy skierowane do bardziej wymagających widzów, a takiemu kinu potrzebne jest ich wsparcie. (Przygotowałam na podstawie źródłowych informacji Agencji INTERFAX  /12 /) 

  źródłowa strona

  

* Oficjalna strona Festiwalu

 

**  

"Nie czuję sztuczności czy przesady, kiedy wobec Andrieja stosuję słowo geniusz, co więcej, używałem w myślach tego słowa, kiedy Andriej żył jeszcze, kiedy tworzył, przeżywając niemal na moich oczach zwykłe artyście wzloty i upadki, kiedy materia, którą formował stawała się oporna, kiedy tonął rozdarty wątpliwościami i wydawał się bezradny jak dziecko, nie wiedząc jak zainscenizować scenę, gdzie postawić kamerę, co powiedzieć aktorom. (…)

Andriej dokonał w kinie czegoś, co wydaje się niemożliwe – zdołał nadać postać materialna temu, co w swej istocie jest niewidzialne i ponadzmysłowe; w mechanicznej, filmowej fotografii zawarł wizerunek Ducha, wpisał w postać materii jej absolutne przeciwieństwo”. (Krzysztof Zanussi „Wspominając Andrieja Tarkowskiego...” w: „Kwartalnik Filmowy” nr 9-10, 1995) 

 

14:20, alleksandra.r , aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 maja 2009
Oleg Jankowski (1944 – 2009)

Zagrał Ojca w „Zwierciadle” i Andrieja Gorczakowa w „Nostalgii”. To jego postać pozostaje w pamięci dzięki tej jednej z najbardziej niezwykłych scen, kiedy próbuje przejść ze świecą po dnie kamiennego basenu. Siła tego aktu i jego symbolika ubożeje we fragmencie... Potraktujmy więc ten obraz jako nostalgiczne requiem (proszę obejrzeć). 

„Gorczakow, grany przez Olega Jankowskiego, jest rosyjskim intelektualistą przejeżdżającym do Włoch służbowo. Tytuł filmu, którego słowo nostalgia nie tłumaczy w pełni, oznacza tęsknotę za tym, co odległe, za światami, które nie mogą się zjednoczyć. Jest to również tęsknota za wewnętrznym azylem i wewnętrzną przynależnością.

Fabułę filmu, przebieg wydarzeń zmienialiśmy wielokrotnie, zarówno w czasie pracy nad scenariuszem, jak i w trakcie zdjęć. Chcę wyrazić niemożność życia w podzielonym, poszarpanym na kawałki świecie.

Gorczakow jest profesorem, cieszącym się międzynarodową sławą, znawcą historii i architektury włoskiej. Teraz po raz pierwszy ma okazję zobaczyć i dotknąć pomników i budowli, które dotychczas znał i o których uczył jedynie na podstawie reprodukcji i fotografii. Zaczyna rozumieć, że nie tylko nie można przekazać, ale nawet samemu poznać dzieła sztuki, jeśli nie jest się częścią kultury, z której ono się narodziło”. A. Tarkowski, „Kompleks Tołstoja”. str. 271

 

Oleg Jankowski zmarł 20 maja 2009 r.

                                                                   Portret aktora m.in. na portalu Głos Rosji.

 

 

23:00, alleksandra.r , aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lutego 2009
Kino jest sztuką – OFIAROWANIE – w TVP Kultura

 

„Wszystkie filmy Tarkowskiego można rozpoznać bez żadnej pomyłki, ale dwa ostatnie najwyraźniej ukazują męczące reżysera problemy poetyckie, teoretyczne i filozoficzne. Te długie, liryczne, tajemnicze filmy, są w istocie niezwykłym splotem wspomnień, objawień i proroctw. Odbijają pełen napięcia konflikt między tym co duchowe i tym co materialne. (…)

W Ofiarowaniu można zaobserwować zamiennie występujące okresy długiej, skłaniającej do rozmyślań ciszy i niepotrzebnej gadaniny. Aleksander powołuje się na formułę Hamleta: Słowa, słowa, słowa, aby podkreślić nieskuteczność mowy. Nawet obiecuje Bogu złożyć ślub milczenia, złożyć w ofierze to, co najdroższe, jeżeli tym sposobem można odsunąć koniec świata*. (…)

W Ofiarowaniu tak jakw  powieści Dostojewskiego [„Idiota”] malarstwo religijne jest źródłem natchnienia i podziwu. Chociaż warstwa aluzji literackich jest w filmie wyraźna, bezsensowne są poszukiwania jednoznacznych odniesień, ponieważ bohaterowie Tarkowskiego są tak złożeni i trudni do zrozumienia, jak bohaterowie Dostojewskiego”. (fragmenty szkicu Alexandra Karrikera „Niektóre motywy i postaci w ostatnich filmach Tarkowskiego” w „Kwartalnik filmowy” nr 9-10, 1995) 

*

(...) Oddam Ci wszystko, wszystko co mam, porzucę swą rodzinę, którą kocham, spalę swój dom, wyrzeknę się Malca, stanę się niemy, do nikogo już nigdy nie odezwę się słowem, wyrzeknę się wszystkiego, co wiąże mnie z życiem, tylko spraw, by wszystko było tak jak przedtem, tak jak dziś rano, tak jak wczoraj, żeby nie było wojny i tego śmiertelnego, przyprawiającego o mdłości, zwierzęcego strachu, niczego takiego! Pomóż Panie, a ja uczynię wszystko, co Ci obiecałem!... (fragment Modlitwy Aleksandra, przekład Elżbieta Smykowska;  A. Tarkowski „Scenariusze” tom II, str.168, Warszawa 1998) 

 

We czwartek 26 lutego 2009 r. o godz. 20.00 TVP Kultura w cyklu „Kino jest sztuką” pokaże „Ofiarowanie”.

 

20:52, alleksandra.r , aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 lutego 2009
prawda poza obrazem


Wśród głosów niemieckiej prasy o wajdowskiej adaptacji "Tataraku" J. Iwaszkiewicza: 
"Bert Rebnkadl w Berliner Zeitung: „Andrzej Wajda pozwala sobie na spojrzenie z boku na robienie filmów. Jego film w filmie pozostaje w cieniu śmierci. Sceny z Krystyną Jandą w zimnym pokoju nie są inscenizowane. Ona mówi naprawdę o swym własnym życiu, które rozciąga się między nią i rolą Marty. Sztuka wynika z życia, innego materiału ona nie ma, ale zazwyczaj sztuka trzyma widoczny dystans od życia. Różnicę widać w zachowywanym dystansie, który Wajda potrafił estetycznie unicestwić. Centralnym motywem jest moment, gdy Marta chce pożyczyć Bogusiowi książkę. Jest nią »Popiół i diament « Jerzego Andrzejewskiego, którego adaptacja to jeden z głównych filmów Wajdy. Jego kino przesiąknięte wiarą, że losy człowiecze wpisane są w historię, doznaje w »Tataraku « znamiennego rozdarcia. Tego samego, którego doznali Ingmar Bergman czy Andriej Tarkowski, wielcy humaniści. Nie dowierzali grze aktora przed kamerą i usiłowali dochodzić do prawdy poza obrazem. Sztuka filmowa zawdzięcza swój impuls takim wielkim dziełom. »Tatarak « jest dziś wielkim wspomnieniem tamtej epoki, dziełem dojrzałej starości z patetycznym finałem, którego istotą jest wielki ból. Żadna fikcja go nie uśmierzy, ani nawet sztuka w ogóle". (źródło: "Niemiecka prasa o Tataraku",
Gazeta Wyborcza 18.02.2009)



poniedziałek, 29 grudnia 2008
W rocznicę...

 

„Leon, chcąc mnie zapewne ucieszyć, powiedział, że w Związku Radzieckim moje filmy wyświetlane są dla szerokiej publiczności. (…) Pociesza mnie i raduje jedynie to, że ludzie, którym poświęciłem wszystkie swoje umiejętności, z którymi prowadziłem dialog za pośrednictwem swoich filmów, będą mogli wreszcie bez przeszkód obejrzeć wszystkie moje filmy. I, mam nadzieję, lepiej zrozumieć i poczuć całą odpowiedzialność, którą na siebie wziąłem, opowiadając o najważniejszym przeznaczeniu człowieka, o poszukiwaniu wartości duchowych na drodze poznania prawdy. Sens tworzenia: artysta wyraża swój własny, osobisty punkt widzenia, ponieważ twórczość wyraża najpełniej, jak żadne inne zjawisko, sens, istotę i treść osobowości. Zawsze dążyłem do tego, aby pozostać sobą. Wydaje mi się, że jest to najważniejsza zasada dla artysty – być sobą. Utrata rosyjskiego widza, dla którego pracowałem przez ponad dwadzieścia lat w kinie, była dla mnie dramatem. Jestem bezgranicznie szczęśliwy, że odzyskałem audytorium rodaków i że będę mógł prowadzić z nimi dyskusję, także po mojej śmierci.

Ktoś chciał się uratować i nagle poczuł się zdrajcą, wielkim grzesznikiem, gdyż przeciwstawił się wszystkim pozostałym. Siebie – życiu.

(z „Dzienników” pod datą 3 listopada 1986 r.; wydanie IS PAN 1998 r.) 

 

* Andriej Tarkowski odszedł 29 grudnia 1986 r. o godzinie drugiej w nocy. Uroczystości żałobne odbyły się w paryskim soborze Aleksandra Newskiego 3 stycznia 1987 r. Jego grób znajduje się na cmentarzu Sainte-Geneviève-des-Bois.

  źródło wikipedia

 
1 , 2 , 3 , 4